Anzio ( Old Military Camp )



Niedzielny słoneczny poranek zacząłem od kawy , obudzony adrenaliną , która buzowała już od dnia wczorajszego , wstałem pełen gotowości do nadchodzących wydarzeń .

Bojowa kawa pobudziła mnie jeszcze bardziej , pochłaniając poranne racje żywnościowe , myślami byłem już na polu walki .

Jacek Ganczarski ( operator Teamu Echo ) pojawił się na moich włościach zaraz po wschodzie słońca , dźwięk jego bojowego rosomaka , obudził wszystkich cywili zamieszkujących moje okolice . Szybka odprawa , sprzęt wrzucony na pakę i byliśmy już w drodze .



Wschodzące słońce na wyspach brytyjskich , to nic innego jak pustynna burza w Kuwejcie , nigdy nie wiesz czy za chwile nie zmieni się w coś niespodziewanego . Mimo wszystko wyszkoleni w szeregach WRE podjęliśmy się misji , która mogła się okazać nasza ostatnia .

Mijając angielskie osady , pola i łąki zbliżaliśmy się do celu , celu , którym była opuszczona baza wojskowa . Niecałą godzinę zajęło nam pokonanie wyznaczonej trasy i już będąc pod obiektem spotkaliśmy kolejny Team WRE , X-Ray . Główny dowódca Naszych jednostek Krzysztof Krajca wraz operatorami Dzejsonem , Mateuszem oraz Tomkiem , wysiedli z opancerzonego hamera , który pokonując długa trasę do celu , rozgrzany był do czerwoności .



Długo nie czekając wspólnie i w porozumieniu przekroczyliśmy bramę , bramę do piekła .

Zajęliśmy pozycje , budując punkt dowodzenia czekaliśmy na kolejne jednostki .

Nie minęło wiele czasu , dołączyli do nas Team Echo , ekipa szkolona specjalnie do walki wręcz , gdyby zaistaniała taka potrzeba , nasi operatorzy przechodzą specjalne szkolenia abyśmy mogli wykorzystać nasze oddziały w każdej sytuacji . Marcin , Tomek oraz Borys , ządni krwi gotowi byli mordować wroga bez żadnych skrupułów .

Nagle usłyszeliśmy specyficzny dźwięk , porywisty wiatr , podmuch , który zainicjował przybycie Piotra "Porucznik" Team Echo , spuszczając się na linie ze śmigłowca bojowego znalazł się wśród swoich braci , którzy nie wyobrażali sobie misji bez niego .

Dostaliśmy wiadomość !

Jednostka Ghost przybyła na miejsce , oddaleni od naszego punktu dowodzenia , wtopili się scenerie otoczenia , infiltrując wroga . Nie mieli łatwego zadania , ale jako jednostka zwiadowczo szturmowa musieli być o krok przed nami . Krzysztof Kopacz wraz Łukaszem Fil nadali wiadomość " Jesteśmy gotowi do działania ! "



Tak właśnie zaczął się dzień oddziałów WRE !


Zaczęliśmy działać!

Kolejno przejmowaliśmy budynki aby utrzymywać pozycje i przepychać wroga , który zmiażdżony naszym zorganizowaniem , kompletnie nie miał szans . Strategia dla nas to jak gra w szachy , szach mat to kwestia sekund .

Transport przedmiotów , oraz przejęcie inżyniera lub jego ochrona to zadania , które jak chleb powszedni , wchodzą nam w krew . Tutaj doświadczenie oddziałów pod brytyjska banderą , które z nami współpracowały były kluczowe .

Jesteśmy organizacją , która bardzo ceni sobie współpracę i wymianę doświadczenia z innymi oddziałami z każdego regionu świata , dlatego współpraca to idealna forma działań w której swietnie się odnajdujemy .

W ostatecznym rozliczeniu dnia podjęliśmy się przejęcia pojazdu , który także był celem wrogich jednostek i wtedy właśnie nasze oddziały podjęły heroiczną walkę , która przerodziła się w piekło . Zdecydowanym aktem heroizmu wykazał się operator Teamu X-Ray( Tomek ) , który mimo trudnego terenu , próbował się przedostać na stronę wroga odnosząc przy tym rany . Poświęcenie , które mamy wpisane w DNA , pomaga nam piąć się coraz wyżej , zdobywając doświadczenie jesteśmy wstanie stanąć oko w oko z wrogiem niemożliwym do pokonania .



Reasumując cały dzień i wracając do nieco przyziemnej rekonstrukcji wydarzeń , stwierdzić mogę ze ta ostatnia niedziela , to dzień , który zapamiętamy na długo , czas spędzony razem , nowi ludzie i kolejna misja w doborowym towarzystwie .


WRE to Siłą , Magia i kolejne wyzwania !!!



115 wyświetleń1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie